Centrum Zdrowia Gołębi POWER-VET 500g Siła i kondycja na najwyższym poziomie Na średnie i długie loty !!! ZASTOSOWANIE: Formuła produktu Centrum Zdrowia Gołębi POWER-VET 500g przeznaczona dla gołębi zawiera wysoce przyswajalne białko, kultury drożdży i składniki, które pozwolą przygotować gołębie do najbardziej wymagających lotów na średnim i długim dystansie oraz dla ptaków ozdobnych jako produkt odżywczy w okresie wzrostu młodych ptaków. Wystarczą 1-2 karmienia z Centrum Zdrowia Gołębi POWER-VET 500g w celu uzupełnienia niedoborów i regeneracji tkanki mięśniowej po bardzo wyczerpującym locie. Produkt Centrum Zdrowia Gołębi POWER-VET 500g zalecany jest również dla gołębi, które są w trakcie lub po przebytej infekcji układu pokarmowego. W takim przypadku działa wzmacniająco i pobudza apetyt. INSTRUKCJA STOSOWANIA: Podawać Centrum Zdrowia Gołębi POWER-VET 500g w ilości 5-20 g na 1 kg karmy w zależności od potrzeb przez okres 2-4 dni. Standardowo (w czasie spoczynku): 5 g na 1 kg karmy, Przed lotem na 500 km: 10 g na 1 kg karmy, Przed lotem na 750 km - 1000 km: 20 g na 1 kg karmy, Regeneracja po ciężkim locie: 10-15 g na 1 kg karmy, Regeneracja / odbudowa w trakcie i po chorobie wirusowej: 15 g na 1 kg karmy (w skrajnych przypadkach, gdy występuje brak apetytu u gołębi, zalecane rozrobienie z wodą w postaci żelu i podanie płaskiej łyżeczki żelu gołębiowi do wola i powtórzyć ten zabieg 3-4 razy). OBJĘTOŚĆ NETTO: 500 g. WYDAJNOŚĆ: opakowanie 500 g wystarczy od 25 do 100 kg karmy. Nikt jeszcze nie napisał recenzji do tego produktu. Bądź pierwszy i napisz recenzję. Tylko zarejestrowani klienci mogą pisać recenzje do produktów. Jeżeli posiadasz konto w naszym sklepie zaloguj się na nie, jeżeli nie załóż bezpłatne konto i napisz recenzję.
Istnieje kilka sposobów na odróżnienie gołębia od gołębicy w obrębie tego samego gatunku: Wygląd. Gołąb jest większy niż gołąb, jego głowa jest duża okrągła z wysokim czołem, a szyja jest krótka, z grubą podstawą. Gołębie są pełne gracji, ich oczy są bardziej wyraziste, a podstawa dzioba jest cieńsza.GołębieIle gołąb siedzi na jajkach? Rozmnażanie gołębi – Ile gołąb wysiaduje jajka?Loty gołębi młodych – Gołębie pocztowerolnictwo ekologiczneSprzęt do kontroli gołębi pocztowych. Zegar lotowy, Regulamin lotuCo jedzą gołębie dzikie? Pożywienie gołębi hodowlanych. Co jedzą gołębie pocztowe?Wspólny gołębnik Wschód Ostatnie wpisy Dlaczego warto wprowadzić do diety psa olejek CBD Co robić, jeśli mój królik nie chce jeść? Jak ludzie próbują radzić sobie z problemami ze stawami u psa? Bezpieczny kot domowy – jak dobrać siatkę na okno i balkon? Jak zwierzę i dziecko mogą się dogadać Najnowsze komentarze klub lotów dalekodystansowych – PZHGP Brzeg Dolny, Wadowice, Nowa Sól. Archiwa czerwiec 2022 kwiecień 2022 styczeń 2022 listopad 2021 sierpień 2021 lipiec 2021 czerwiec 2021 maj 2021 luty 2021 styczeń 2021 grudzień 2020 październik 2020 wrzesień 2020 luty 2020 listopad 2019 wrzesień 2019 lipiec 2019 czerwiec 2019 maj 2019 kwiecień 2019 marzec 2019 luty 2019 styczeń 2019 grudzień 2018 listopad 2018 październik 2018 wrzesień 2018 sierpień 2018 kwiecień 2018 marzec 2018 luty 2018 styczeń 2018 kwiecień 2017 marzec 2017 luty 2017 PoradyTargi Kielce – wystawa gołębi pocztowychOd kilku lat organizowana jest na Targi Kielce wystawa gołębi pocztowych. Miłośnicy gołębi spotykają się aby poznać nietypowe okazy, …Jak nauczyć naszego psiaka komendy?Niektórzy uważają, że psa można nauczyć komend w bardzo prosty sposób. Typu, podaj łapę, biegnij za kością. Jednak wszystko … kostka granitowa krakówLeczenie biegunki u psaBiegunka najczęściej powoduje u psów ogólne osłabienie organizmu, utratę cennych elektrolitów, odwodnienie i apatię. Należy prawidłowo zdiagnozować psa i …Loty młodych gołębi pocztowych, Loty gołębi młodych karmienieDla odpowiedniego komfortu i przygotowania gołębi młodych do lotu, warto zapewnić im przynajmniej jeden przedział w gołębnik, bądź oddzielny …Idealny prezent dla hodowcy gołębiW życiu każdego pasjonata gołębi pocztowych nie brakuje ważnych chwil, kiedy to warto podarować mu oryginalny upominek, który będzie … Naczynia są przykryte i gotowane na wolnym ogniu na małym ogniu lub w piekarniku. Jeśli mięso nie miało wystarczającej ilości soku, aby się nie paliło, bulion dodaje się do rondla. Mieszanka, na której gotowano mięso, służy jako przystawka. Kotlety. Aby przygotować to smaczne danie, musisz przygotować 10-15 gołębi. Sylwetka hodowcy gołębi pocztowych Wiesława Młota z Oddziału Kalisko-Sycowskiego jest hodowcom dobrze znana, gdyż w wielu opracowaniach była wielokrotnie przedstawiana. Powodem, jak z moich obserwacji wynika, są doskonałe wyniki lotowe osiągane już wiele lat. Jest zatem powód, by ciągle do niego wracać, poznając sposoby prowadzenia hodowli - zgodnie z zasadą: „uczmy się od najlepszych”. Osiągnięcia:Sezon 2011 - gołębie stareDrużyna 1 (Wiesław Młot)Kategoria A - I wice Mistrz Regionu - 79,97 B - II wice Mistrz Regionu - 68,58 C - I wice Mistrz Regionu - 43,49 D - Mistrz Regionu - 192,04 M - 22 Przodownik Regionu - 131,43 - II wice Mistrz Regionu - 1421,95 Coef. Drużyna 2 (Bronisław Młot)Kategoria A - 10 Przodownik Regionu - 191,93 B - 30 Przodownik Regionu - 235,04 C - 1 Przodownik Regionu - 57,54 D - 3 Przodownik Regionu - 484,61 M - 18 Przodownik Regionu - 119,58 - 4 Przodownik Regionu - 1418,72 Coef. Ogólnopolska klasyfikacja GMP 2008 - 4 miejsce2009 - 3 miejsce2010 - 8 miejsce2011 - 8 miejsce Sport gołębiarski według oceny naszego rozmówcy jest bardzo ciekawy i zarazem trudny, gdyż składa się na niego wiele czynników, które nie zawsze są zależne od samego hodowcy. Kolega Młot wspomina tu np. o pogodzie. Przy coraz krótszych czasach trwania konkursów istotną rolę odgrywa kierunek wiejącego wiatru. Przy pewnych jego kierunkach, można zapomnieć o czołowych konkursach. Osiągnięcie znaczącego wyniku w obecnych czasach możliwe jest tylko dzięki konkursom ze szczytu listy. Dlatego hodowca powinien robić wszystko, by jego gołębie tworzyły w czasie powrotu z lotu właśnie czołówkę. Nie na każdym locie to jest możliwe, ale to powinien być cel pracy hodowcy. Pojawiają się oczywiście i takie sytuacje, że przychodzi lot wyjątkowo niekorzystny. Pojawia się zniechęcenie i rozczarowanie, ale na szczęście u kolegi Wiesława szybko to mija, bo już po 3-4 w Słupi nad Bralinem odbyła się a więc w trakcie trwania sezonu lotowego i nie można było porobić gołębiom zdjęć, bo kolega Młot trzyma się zasady pełnego i bezwzględnego spokoju gołębi przeznaczonych do lotu w trakcie trwania sezonu. Przestrzega tego bardzo konsekwentnie, jak twierdzi, gołębie całą swą energię mają oddać przy powrocie z lotu a nie daremnie ją marnować. Nawet chodzenie przed gołębnikiem jest powodem niepokoju w gołębniku lotowym. Utrzymanie formy gołębi starych na koniec sezonu Nie ma specjalnej i indywidualnej motywacji w tym czasie. Ogólnie sezon, jak się zaczyna, tak się kończy. Praktykuje się tu pokazywanie partnerów na 10-15 minut przed koszowaniem. Na maratony czas ten wydłużony jest do 45-60 minut. Sukces wg kolegi Wiesława polega na prawidłowym, dobrym żywieniu gołębi, utrzymaniu ich w dobrym zdrowiu. Jeśli gołąb jest zdrowy i dobrze karmiony to najczęściej jest w dobrej formie i nie potrzebna mu jest dodatkowa motywacja, by latać w czołówce. Formę ptaka widać przy oblotach treningowych. Gołąb musi chętnie i dobrze latać wokół gołębnika. Jeśli ptak nie ma chęci trenować, to najprawdopodobniej mu coś dolega. Dobrą oznaką formy i zdrowia jest apetyt gołębi. Jeśli apetytu nie ma, o wynikach trzeba zapomnieć. Jeśli gołębie dużo potrafią zjeść, to zaraz dobrze trenują i w trakcie lotu osiągają dobre wyniki. Kolega Młot wywozi gołębie na loty treningowe 1 raz w tygodniu, najczęściej w czwartek, do Wrocławia (70km od gołębnika). Jest to kierunek zachodni, zgodny z kierunkiem lotów konkursowych. Z pierwszych lotów treningowych partnerzy widzą się po locie. Później już nie. Pierwsze puszczane są samiczki. Po przylocie są karmione, pojone i przeganiane do swojego gołębnika. Samce-wdowce puszczane są po pewnym czasie i wracają do gołębnika, gdzie już samiczek nie ma. Upalna pogoda w czasie lotów Najlepszym sposobem radzenia sobie z upałami w czasie lotów są elektrolity. Należy je podać nie tylko w piątek, ale też w czwartek. Elektrolit musi być dobrej jakości, nie mieszany z witaminami. Aktualnie w hodowli stosowany jest elektrolit dra Petersa. W poprzednich sezonach były stosowane produkty dra De Weerda. Podawane są tu w znacznej ilości dodatki dra Brockampa. Głównie preparaty Probac 1000 i Probac Energy. Są one podstawowymi preparatami. Probac 1000 podawany jest głównie w środy. Można go też użyć jako elektrolitu, przeważnie po podawaniu zapobiegawczych środków w poniedziałek i we wtorek. Ważna uwaga, nie należy w ogóle stosować wody wodociągowej nie odstanej. Chlor w takiej wodzie „nie zgadza się” z niektórymi składnikami podawanych substancji. Zmieniane są wtedy niektóre ich właściwości a efekty działania mogą być różne. Warto to wziąć pod uwagę. Wydaje się nam, że pomagamy ptakom, a wcale tak nie musi być. Dlatego od wielu już lat kolega Wiesław stosuje w hodowli wodę butelkowaną. To pozwala uniknąć wielu problemów, z których nawet nie zdajemy sobie sprawy. Dotyczy to przede wszystkim sezonu lotowego. Woda wodociągowa z natury posiada jakąś ilość bakterii. Najbardziej niebezpieczne to E. coli. Hodowcy z sekcji, do której należy Wiesław Młot, mieli kiedyś bardzo przykre przeżycia. W lotach gołębi młodych ponosili duże straty. Po pewnym czasie okazało się, że przyczyną była woda ze zbyt dużą ilością właśnie tej bakterii. Dlatego też kolega Wiesław zwraca uwagę by u młodych nie stosować wody wodociągowej. Przygotowanie gołębi starych na loty maratońskie (długodystansowe) Podstawą takiego przygotowania jest odpowiednie karmienie gołębi przeznaczonych do takich zadań. Przy koszowaniu ptaków na te loty praktycznie już od środy wieczór poprzez czwartek i piątek rano otrzymują spore dodatki nasion tłuszczowych i energetycznych. Stosowane tu są nasiona konopi, łuszczony słonecznik i drobne nasiona. Do nasion tłuszczowych dodawane są jeszcze ziarna kukurydzy. Pokarm tłuszczowy stanowi od 20% do 30% całości mieszanki. Gdy prognoza przed maratonem przepowiada lot z wiatrem, to tłuszczu dodaje się jedynie 5%. Poprzednia dawka obowiązuje, gdy lot ma być pod wiatr. Następna istotna uwaga to brak oblotów wokół gołębnika już w piątek. Dotyczy to lotów do 400-500 km. Przed maratonami ptaki nie uczestniczą w 3 ostatnich oblotach treningowych. Chodzi o to, by zmagazynować jak najwięcej energii. Im dłużej gołębie wypoczywają tym więcej w tym czasie zmagazynują energii. Kolega Młot uważa, że gołąb musi mieć dużo spokoju, szczególnie przed lotem maratońskim. Wypuszczanie do oblotów gołębi w dobrej formie, krótko przed koszowaniem, jest okazją, by zmarnowały one część energii, gdyż niekiedy wracają do gołębnika po 1 godzinie lub nawet dłuższym czasie. Wywózki w upalne dni przed maratonem też są błędem, bo wtedy energii gołębiowi starczy na 350-400 km. Dobór gołębi na loty kategorii C i M Kolega Młot nie stosuje zasady oszczędzania gołębi ani specjalnej selekcji pod kątem zamykania kategorii. Dużo pracuje przy gołębiach i chce, by wszystkie co tydzień leciały. Zdaje sobie z tego sprawę, że gdyby po 5 czy 6 locie zostawiać partnera w domu, niektóre ptaki latałyby jeszcze lepiej. Jednak duch sportu nie pozwala na taka sytuację. Nie ma więc szczególnego dobierania lotów, by zamknąć czy poprawić kategorię. Gołębie muszą lecieć cały sezon. Lotowane są totalnym wdowieństwem. Pozwala to szybciej ocenić wartość poszczególnych ptaków i w sumie całego stada. Kolega Wiesław wie, że przy metodzie klasycznego wdowieństwa powtarzalność zdobywania konkursów jest lepsza, jednakże trudniej ocenić wartość poszczególnych ptaków. Tak więc nie przebiera się tu w środkach i ptaki są lotowane praktycznie przez cały sezon. Przydatność do kategorii wynika z osiągniętych rezultatów przez poszczególne gołębie. Efekt znużenia u gołębi lotowych w trakcie sezonu Takie sytuacje się zdarzają, szczególnie w połowie sezonu. Niektóre lotniki osiągają wtedy gorsze wyniki. Widać to po wpuszczeniu samic. Partnerzy nie pałają do siebie ognistym zainteresowaniem. W celi nie ma szaleństwa, nie ma tzw. buczenia. Mamy dążyć do takiej sytuacji, aby po wpuszczeniu samic do cel, cela była „roznoszona”. Kolega Młot proponuje dwie rady, aby to zmienić. Pierwsza, to zorganizowanie 1-2 wywózek w środku tygodnia. Istotą jest wypuszczenie samców i samic razem. Ponadto po ich powrocie pozostawiamy je na 2-3 godziny razem, co spowoduje wzrost zainteresowania partnerami. Drugi sposób, to wspólny oblot wokół domu i po nim również pozostawienie samców i samic razem w gniazdach. Te dwa sposoby przynoszą wyraźną poprawę i znowu u gołębi wraca wigor. Po locie konkursowym samiczki w tej hodowli pozostają razem z samcami przynajmniej do wieczora. Kolega Wiesław uważa, że zabieranie samic po 2-3 godzinach to jest czas zbyt krótki, aby gołębie mogły się sobą nacieszyć. Ponadto dłuższe przebywanie z samcem zapobiega parowaniu się samic między odporności Takiego problemu u kolegi Wiesława raczej nie ma. Gołębie są tak prowadzone, że nie ma problemów z ich zdrowiem. Hodowcom może poradzić regularne podawanie ptakom octu jabłkowego, który jako środek naturalny zabezpiecza je przed ewentualnymi zakażeniami. Innym dobrym sposobem jest stosowanie probiotyków przez cały rok. W tej hodowli stosowany jest Protexin i Probac 1000. Lepiej stosować je regularnie, niż później leczyć antybiotykami. Antybiotyki, a szczególnie ich nadmiar, nie mają pozytywnego działania na organizm gołębi. Wszelkiego rodzaju kuracje należy stosować wyłącznie przed sezonem. W sezonie lotowym ewentualne specyfiki z różnych firm są podawane tylko w razie potrzeby. Za podstawę w tym gołębniku należy uznać probiotyki i ich funkcję profilaktyczną. To Kolega Młot uważa za bardzo istotną rzecz, by ptaki utrzymać w zdrowiu i dobrej formie. Podobnie należy dbać o młode. Tu probiotyk podawany jest regularnie 2-3 razy w tygodniu. Ponadto gołębniki spryskiwane są środkami zawierającymi probiotyk. Najczęściej popełniane błędy pod koniec sezonu Według kolegi Młota najczęstsze błędy w tym czasie i nie tylko, to wszelkiego rodzaju zmiany w sposobach karmienia czy zmiany w podawanych dodatkach. Zasadą powinno być - „jak sezon zaczynam, tak go kończę”. Najczęściej takich zmian hodowcy dokonują, gdy lot nie wyjdzie. Nie można się tym załamywać i nerwowo szukać sposobów poprawy sytuacji. Cierpliwie robimy dalej to samo. Efekty powinny przyjść same. Po ostatnim locie już gołębi się tu nie rozłącza, pozostają w parach i w swoich celach. W dalszym ciągu gołębie otrzymują dodatki, które były stosowane w sezonie lotowym. Karma jest bogatsza niż w trakcie sezonu w kontekście zbliżającego się okresu pierzenia. Tajnym dodatkiem do karmy pierzeniowej są konopie i to w znacznych ilościach. Konopie mają w tej hodowli duże powodzenie. Uznawane są przez kolegę Wiesława za jeden z najważniejszych składników w trakcie pierzenia. Ponadto karma jest dodatkowo zwilżana olejami. Od wielu sezonów nie używane są tu ziarna lnu. Kolega Wiesław wypraktykował, że konopie w hodowli są dużo lepsze. Nie ma u gołębi problemu z kałem. Podając siemię lniane bywało z tym różnie. Nigdy nie stosowano w karmieniu orzeszków ziemnych, jednakże nie znaczy to, że są one złe. Wielu hodowców je stosuje i to z powodzeniem. Do wody gołębie dostają Sedochol z firmy Herbots. Aplikowane to jest 2-3 razy w tygodniu. Preparat zawiera siarkę i na pierzenie jest to bardzo korzystne. Poza tym 2-3 razy w tygodniu gołębie otrzymują witaminy. Również w wodzie pojawia się w tym czasie regularnie ocet jabłkowy. Kolega Młot potwierdza, że jesień jest w hodowli niezwykle istotna, bo od traktowania gołębi w tym okresie zależy w dużym stopniu ich sprawność lotowa i rozpłodowa w następnym sezonie. Pozwala się tu lotnikom znieść jajka, które z czasem są zamieniane na jajka plastikowe. Gdy z nich zejdą, pozwala im się złożyć jeszcze jedną parę, po czym znów następuje zmiana na plastiki. W momencie, gdy z nich zejdą pary są rozłączane. Kiedyś pary lotowe po sezonie wychowywały młódki. Która metoda jest lepsza, trudno powiedzieć. Obie metody traktowania ptaków lotowych po sezonie kolega Młot uważa za dobre. Kuracje po sezonie Gdy ptaki złożą jaja i na nich siedzą, przeprowadzona jest kuracja na „żółty guzek”. Dotyczy to całego stada lotowego i rozpłodowego. Innych kuracji się nie przeprowadza. Kuracje na kokcydiozę i salmonellozę przeprowadza się przed następnym sezonem lotowym. Dobra dbałość o gołębie w tym czasie powinna być skierowana na odbudowę organizmu gołębi, gdyż sezon lotowy mocno go obciąża i wyjaławia. Jest to czas, by uzupełnić wszelkie braki w organizmie. W sierpniu rozpoczyna się praca na nowy sezon lotowy. Jak o gołębie w tym czasie zadbamy, tak one odwdzięczą się w następnym roku. Gołębie spóźnione W zależności od czasu spóźnienia ptaki takie traktowane są różnie. Jeśli powrót następuje po dłuższym czasie, ptak wypada z rytmu i nie masz szans aby w danym sezonie leciał dobrze. Dlatego takie ptaki mają dłuższą przerwę. Ważne jest, aby po powrocie spóźnialskiego gołębia zaaplikować mu do dzioba TKK i elektrolit, a więc profilaktyka i regeneracja. Gdy ptak się wyraźnie odbuduje, można spróbować go dalej wkładać. Najczęściej jednak, kolega Młot, takich gołębi do końca sezonu już nie lotuje. Ponadto najczęściej odpadają z hodowli w czasie selekcji. Zasadą, jaka obowiązuje w czasie selekcji po sezonie, to wymóg zdobycia przynajmniej 50% konkursów danego gołębia na pierwszej stronie listy konkursowej. Obowiązuje to gołębie dwuletnie i starsze. Roczniaki traktowane są bardziej ulgowo. Starczy jeśli 2-3 razy w sezonie roczniak jest w czołówce. Liczą się tylko ptaki, które mają predyspozycje do robienia czołowych konkursów. Co za pożytek z gołębia, który zrobi 11-12 konkursów, jeśli żaden z nich nie jest zdobyty w czołówce. Takie gołębie kolega Wiesław również usuwa z hodowli. Nawet jeśli są po najlepszych rodzicach. Taka jest tu zasada. Lotowanie gołębi młodych Gołębie parowane są w okolicy 13 lutego. Parowane są w tym czasie gołębie lotowe i rozpłodowe. Daje to możliwość przekładania jaj z lepszych par rozpłodowych pod niektóre pary w gołębniku lotowym. Pozwala się na wychowanie przynajmniej 3 lęgów z takich par. Część młodych zabierają koledzy, natomiast do lotów zostaje 100 młodych. Przenoszenie młódków do gołębnika młodych następuje, gdy są w wieku 24-25 dni. Istotne jest kontynuowanie bardzo dobrego karmienia, które oznacza podawanie odpowiedniej ilości nasion białkowych. Ich ilość sięga nawet 50% w mieszance. Poza tym młode otrzymują białko w proszku, bo chodzi o to, aby jak najlepiej ptaki się rozrosły. Należy jednak uważać, aby młodych gołębi nie przebiałkować. Jest to dość skrajny przypadek, jednakże nie znaczy, że nie występuje. Na szczęście łatwo rozpoznać problem przebiałkowania. Ciało młodych gołębi jest wtedy nie czerwone czy różowe, lecz sine. Pomieszczenie dla młodych Gołębniki mają ruszta. Przed odstawieniem młodych na ruszta położone są płyty i podłoga wyścielana jest słomą. Zapewnia to komfortowe warunki na pierwsze dni po przeniesieniu, ponieważ młode gołębie spędzają je przede wszystkim na podłodze. W odpowiednim momencie słoma jest usuwana i zabierane są płyty. Młode gołębie przebywają w specjalnych regałach dla młodych. Pomieszczenie dla młodych podzielone jest ścianą z drzwiami. Daje to możliwość dzielenia młodych gołębi według płci i stosowania przed lotem motywacji znanej z metody wdowieństwa. Jak powszechnie wiadomo, każde rozwiązanie ma swoje plusy i minusy. W tym przypadku sporym problemem są obloty, bo należy je robić osobno dla samców i samic. Rozdzielenie gołębi młodych Najlepiej zrobić to na miesiąc przed lotami. Choć nie ma jeszcze 100% pewności czy dany gołąb to samiec czy samica, to nie jest to aż tak bardzo istotne. Niekiedy się pomylimy, ale z czasem to zostaje wyjaśnione. Kolega Młot nie podchodzi do tej metody bardzo rygorystycznie. To przecież jeszcze nie jest żadne wdowieństwo. Jest to jednak fajna metoda, która do wdowieństwa gołębie jakoś tam przygotowuje. Ta metoda przynosi bardzo dobre efekty i z tego powodu jest stosowana na zachodzie (Belgia, Holandia). Predyspozycje lotowe Najczęściej stosowne kryterium oceny czy młódek nadaje się na loty jest ilość wyrzuconych lotek. 3 wyrzucone lotka dają gwarancję, że gołąb nie jest zbyt młody na rywalizację. Sytuacja komplikuje się trochę u gołębi zimowych, gdzie sztuką jest wychować tak wczesne młode, aby w sierpniu były w pełni formy. Karmienie młodych Przed lotami należy z karmy wycofać składniki białkowe i zostawić w mieszance jedynie 10% tych nasion. Zastąpić je należy kukurydzą i nasionami energetycznymi, lekkimi, takimi jak kardi i dari. Przez cały okres lotów gołębi młodych mieszanka pozostaje bez zmian. Nie należy młodych karmić do syta. One muszą być ciągle lekko głodne, wtedy reagują na sygnały hodowcy. Pozwala to utrzymać dyscyplinę, która jest potrzebna w trakcie lotów. Rano młode mają oblot przed karmieniem. Wchodzą bardzo sprawnie, najlepiej przy sygnale hodowcy. Dopiero wtedy dostają swoją porcję karmy. Kolega Młot podaje czubatą łyżkę na gołębia. Jeśli ta ilość nie jest zjadana do końca, porcja zostaje nieco zmniejszona. Wieczorem jedzą do syta. Dobrą zasadą przy karmieniu jest takie postępowanie: sypiemy odpowiednią porcję karmy do karmnika, gdy niektóre ptaki zaczynają już się kręcić i odchodzą do pojnika, karmnik zabieramy. Nie uważane jest tu jakieś „łyżeczkowanie” czy jedzenie na czas. Niebezpieczeństwo takiego postępowania wyjdzie przy trudniejszym locie. Wielkość gołębi jest różna, stąd inna jest wielkość porcji jaką ptaki potrzebują zjeść. Zresztą nie można cały czas karmić według jakiegoś określonego schematu. Karmienie powinno być dopasowywane przede wszystkim do pogody jaka jest zapowiadana na dzień lotu. Dzień koszowania Zasadą postępowania przy karmieniu w dniu koszowania jest podanie rano pełnej porcji karmy. Odnosi się to tak do gołębi młodych, jak i do starych. Najczęściej one wtedy dużo nie jedzą. Pobiorą kilka ziaren i na tym się kończy. Nigdy nie są przesadnie naładowane. Mówimy o karmie dietetycznej. Według poglądów kolegi Młota gołębie w kabinie w dniu lotów nie powinny być karmione, nawet przy dłuższych lotach. Karmę w transporcie jednak trzeba mieć i gdy zapowiada się lot pod wiatr, wtedy bezwzględnie powinno nastąpić karmienie przez konwojentów. Kiedyś, gdy koszowało się 2 dni przed wypuszczeniem, karmienie było koniecznością. Szczepienia i kuracje Szczepienie młodych następuje szczepionką na paramyksowirozę i na ospę. W tym roku będzie próba szczepienia przeciw adeno. Korzystne jest szczepienie młodych w miskach, gdy mają 2 tygodnie. To jest doskonały sposób, gdyż w ogóle nie widać po młodych skutków szczepienia. Dzięki obecności rodziców młode doskonale przechodzą ten moment. Gdy ustało szczepienie Salmovirem, młode przed lotowaniem kurowane są przeciw salmonellozie lekiem pod nazwą Altabactina. Profilaktyka zdrowotna Młode dla utrzymania zdrowia otrzymują probiotyki, ocet oraz z firmy dra Brockampa Ropa B. i Endosan – środek na bazie oregano. Podawane środki pozwalają spokojnie hodować młode, omijając choroby a szczególnie adeno. Nie było tu przypadku, by młode wymiotowały czy zdychały. Lotowanie młodymi Celem lotowania młodych gołębi jest wstępna selekcja oraz wypróbowanie co się wyhodowało. Choć po lotach młodych jeszcze nie ma 100% pewności co do jakości tych gołębi, to kolega Młot ma zaufanie do młodych, które lecą równo, a w ostatnich lotach plasują się w czołówce. Na przyszłość są one lepsze. Te, które robią na początku szybkie konkursy, najczęściej później się już nie wyróżniają. Te bardziej opanowane są w lotach starych bardziej loty, według kolegi Wiesława, to powinna być domena młodych hodowców. U niego młodymi zajmuje się przeważnie ojciec. Na miesiąc przed pierwszym lotem konkursowym młode zaczynają być trenowane. Są wywożone około 10 razy. Najczęstsze błędy popełniane przy hodowli gołębi młodych Największym problemem jest adeno. Jeśli się słyszy, że z lotu nie wraca pół stada to jest pewność, że gołębie nie są zdrowe. Odmiany tej choroby nie powodują zawsze wyraźnych oznak. Niby gołębiom nic nie dolega, mają apetyt, ale nie chcą np. trenować. Trzeba więc być bardzo uważnym, aby nie dawać na lot gołębi chorych. Osłabienie wynikające z choroby połączone z wysiłkiem w czasie lotu skutkuje prawie zawsze stratą gołębia. Istotnymi sprawami w prowadzeniu młodych przed lotami to dobra, lekka karma, trening i wywózki. W Kępnie są mistrzowie w lotach młodych, gdzie młode są wywożone 2 razy dziennie i w ogóle nie latają wokół gołębnika. Taki sposób jest stosowany w wielu miejscach. Jednak często nie można liczyć na te gołębie w następnym sezonie. Wg kolegi Młota, młode nie mogą być zbytnio eksploatowane, jeśli chcemy mieć z nich dobre roczniaki czy dalej gołębie starsze. Artykuł z Poradnika Hodowcy nr 07/2012.
Gołębie są ptakami monogamicznymi, żyjącymi parami. Dojrzałość płciową osiągają po 5 - 7 miesiącach od wyklucia i odznaczają się nieprzerwanym rozrodem, bez cyklu związanego z porą roku. Dziki gołąb skalny składa dwa lub trzy razy do roku po dwa jaja, natomiast gołąb domowy jest od niego płodniejszy. Rasy stosunkowo mniej płodne dają średnio w ciągu roku 4-6 razy po parze jaj, a bardziej płodne 6 - 12 par jaj i tyleż wychowują młódek. Okres rozrodczy trwa u gołębi 7 - 8 dni. W tym czasie samce kojarzą się z samicami, nie odstępują od nich, ciągle chodząc za nimi, gruchając i pieszczotliwie iskając dziobem upierzenie ich głowy. Tym postępowaniem zmuszają je do wejścia do gołębnika i siadania na gnieździe, by znosiły jaja. Materiały do budowy gniazda w gołębniku (źdźbła trawy, słomy, drobne gałązki) znoszą zarówno samiec, jak i samica. Gołębie budują małe gniazda, bardzo uproszczone, z zebranego materiału luźno ułożonego, bez śladu mistrzostwa, dlatego w tym okresie hodowcy przygotowują im odpowiednią ściółkę do gniazd. Na jeden okres lęgu samica składa dwa białe błyszczące jaja. Pierwsze jajo znosi po 8-10 dniach (średnio po dziewięciu dniach) od kopulacji, a drugie - po upływie dalszych 44 godzin. Zwykle pierwsze jajo samica składa po południu, o godzinie 17 (czasem, w razie powikłań, od godziny 16 do 20), a następne - trzeciego dnia o godzinie 13. Jajo waży średnio 9-12 g, długość jego wynosi 36-41 mm, a średnica w najgrubszym miejscu 27 - 29 mm. Po złożeniu pierwszego jaja zaczyna się wysiadywanie, ale początkowo, w pierwszych dniach, jest ono niesystematyczne; wystarczy najmniejsze zaniepokojenie, aby gołębie opuściły gniazdo. Wysiadywanie jaj trwa w klimacie środkowoeuropejskim na ogół 18 dni, ale może też wynosić 15-20 dni, zależnie od warunków środowiska zewnętrznego - wilgotności i temperatury powietrza. Nadmierna wilgotność powietrza, spowodowana przez długotrwałe i obfite deszcze, jak i zbyt duże ochłodzenie opóźniają wyklucie się piskląt. W tym wypadku resorpcja pęcherzyka żółtkowego nie dochodzi do skutku; pozostaje on w postaci błony silnie unaczynionej na powierzchni zarodka i po stronie wewnętrznej skorupy jaja. Jaja są wysiadywane przez samicę i samca na przemian. Samiec wysiaduje w ciągu dnia mniej więcej od godziny dziesiątej do czternastej - piętnastej, potem zastępuje go samica pozostając w gnieździe do godziny dziesiątej następnego dnia. W niektórych wypadkach ta zmiana wysiadywania u gołębi obu płci może się nieco przesuwać w czasie. Po 4 - 6 dniach należy sprawdzić, czy wysiadywane jaja są zapłodnione. W tym celu ogląda się je pod słońce. U jaj zapłodnionych widać w tym okresie ciemną plamę (zarodek) otoczoną siatką licznych naczyń krwionośnych, rozłożonych jak sieć pajęcza. W jaju niezapłodnionym nie widać takiego tworu; jest ono przezroczyste. Po 5 - 10 dniach od rozpoczęcia lęgu skorupa wapienna zapłodnionego jaja zmienia swą barwę na sinawopopielatą. Jaja niezapłodnione stają się w tym okresie przezroczyste i przybierają barwę żóltoróżową. Wysiadywanie w okresie od ósmego do piętnastego dnia jest bardzo intensywne. W tym czasie gołębie nie opuszczają gniazda nawet wówczas, gdy zbliży się do niego hodowca. Po piętnastu dniach wysiadywanie wchodzi w fazę końcową, w której wole samicy i samca zaczyna produkować mleczko. Z doświadczeń wiadomo, że po 14 dniach wylęgania jaj młódki przeniesione pod samicę są skazane na śmierć głodową, ale po 15 dniach od rozpoczęcia wylęgu mogą być karmione i wychowane. Jeśli po upływie 16-17 dni pisklęta nie wykluwają się z jaj, gołębie wysiadują je nadal (nawet do 22 dni), trwa również wytwarzanie mleczka w wolu. Stwierdzono, że pisklęta przeniesione pod gołębie wysiadujące jaja dwudziesty pierwszy dzień są przez nie karmione. Pisklęta wykluwają się wciągu dnia. W ostatnim dniu lęgu pisklę obraca się w jaju i za pomocą małego stożkowatego narośla na końcu swego dzioba wybija szczelinę wokół skorupy jaja, dzieląc ją na dwie niejednakowe części (dwie trzecie po stronie bieguna zaostrzonego, jedna trzecia po stronie bieguna zaokrąglonego). Gdy szczelina zostaje już wybita na długości mniej więcej 3/4 obwodu jaja, pisklę zaczyna się prężyć, wskutek czego skorupka pęka do reszty, pozwalając mu na swobodne wyjście. Zdarza się, że pisklęta nie mogą przebić skorupy lub przebijają ją tylko w jednym miejscu, w którym powstaje szerszy otwór, za mały jednak, aby mogły wyjść, więc giną. Bywa też, że pisklęta wykluwają się po kilku dniach od rozpoczęcia kłucia, mając na brzuchu resztę pęcherzyka żółtkowego lub sznur pępowinowy mocno zgrubiały i krwawy. Takie pisklęta zwykle po dwu lub trzech dniach giną. Przyczyny śmierci piskląt następującej w okresie ich wykluwania się są rozmaite: nadmierna wilgotność powietrza, przeziębienie jaj (zdarzają się w gniazdach gołębi źle wysiadujących lub niepokojonych w czasie lęgu), zbyt duże stado w gołębniku i nadmierna ilość gniazd, zbyt gruba skorupa jaja, nieodpowiedni wiek i zdrowie gołębi wysiadujących, mniejsza żywotność z powodu chowu w bliskim pokrewieństwie, nieracjonalne żywienie rodziców, brak opieki nad jajami (potrząsanie, kilkakrotne przenoszenie z jednego do drugiego gniazda), nadmierne eksploatowanie gołębi przez zabieranie im jaj i zmuszanie do składania następnych (pozbawienie ich któregoś z okresów wysiadywania). W niektórych wypadkach z owych dwu wysiadywanych jaj wykluwa się jeden samczyk i jedna samiczka. Niektórzy autorzy twierdzą, że z pierwszego jaja wykluwa się samiec, z drugiego samiczka. Bywa jednak i tak, że z obydwu jaj wykluwają się pisklęta tej samej płci - dwa samczyki lub dwie samiczki. Dotychczas nie odkryto ogólnej reguły dotyczącej proporcji płci u wyklutych piskląt. Komentarze (215)Autor: ~Kala (2022-04-03, 11:06:46) [odpowiedzi: 0]OdpowiedzTemat: Problem ze zniesieniem jajaWitam. Jak można pomóc gołbiowi jeśli nie może znieść jaja? Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~Martyna (2021-05-09, 22:06:31) [odpowiedzi: 0]OdpowiedzTemat: Gołębie na balkonieWitam. Na balkonie mamy dwa pisklaki gołębie, są już od około 9dni, matka przez cały czas opiekowała się dwójka młodych natomiast dzisiaj zauważyłam że po południu siedzi tylko na jednym z nich q drugie jest nieco dalej od gniazdka. Nie [...]Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~mariola5959 (2020-03-22, 15:15:46) [odpowiedzi: 3]OdpowiedzTemat: gołab na balkonieMam na balkonie gołębia który wysiaduje 2 jaja. postanowiłam, ze nie bede przeszkadzać ale czy mogę jakoś pomoc, dokarmić.Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~Ania (2019-02-09, 07:06:10) [odpowiedzi: 1]OdpowiedzTemat: Gołebie w kominkuWitam dzisiaj w nocy obudziło mnie coś jakby ćwierkanie. Odgłos dobiegał z komina. Kominek jest przerobiony gazową instalację więc nie mam jak zajżeć. Nie wiem co robić. Czy te ptaki będą umiały wylecieć przez powinno si [...]Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~Przemek (2018-08-28, 15:05:32) [odpowiedzi: 0]OdpowiedzTemat: GołegiePytanie znalazlęm gnizdo gołembi i nic ie robiłem po 2 dnaich znalazłem martwr pisklaka tylko a grugiego nie było co mogło sie stać prszę od odpowieć Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~Laura Nadolna (2018-05-15, 21:26:22) [odpowiedzi: 1]OdpowiedzTemat: rozmnażanie gołębiRozumiem,że gołębie są uciążliwe i brudzą,ale gdy zauważamy jajko to po prostu nie wyrzucajmy go ale odsuńmy gniazdo,podotykajmy jajko by gołębie ich nie wysiadywał nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~error (2018-04-20, 17:13:28) [odpowiedzi: 2]OdpowiedzTemat: pozbycie się gołębi miejskichW Austrii pozbyli się latających szczurów jakimi są gołębie w prosty sposób. Dodali do ziarna środek na bezpłodność i po temacie :)Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~Maniek (2017-12-04, 06:28:34) [odpowiedzi: 1]OdpowiedzTemat: Nie moge sie dochować młodychWitam koledzy pomuszcie nie moge sie dochować młodych mam kilka par jasnych składowych i jak młode dostają pałek to one schodzą i młode marzną dlaczego tak sie dzieje podpowiedzcie z góry dzięki pzdrKomentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~stuwa123321 (2017-08-22, 12:15:29) [odpowiedzi: 3]OdpowiedzTemat: Proszę o pomocWitam kiedy gołebie znoszą jaja czy jest to możliwe przez cały rok proszę o 0dpowiedz w jakich miesiącach Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię ~stuwa123321 (2017-08-22, 12:14:08) [odpowiedzi: 2]OdpowiedzTemat: Proszę o pomoc Witam jak rozpoznać samca-samice w najłatwiejszy sposób niby po dziobie aje jak czekam na odpowiedzi z góry dziękuję Komentarz nie posiada autoryzacji. Może zostać usunię strony: 1 2 3 4 5 6 7 Dodaj nowy wątek Temat: Treść: Autor: Napisz wynik działania: 1minusplus 1 = Walczymy ze spamem w komentarzach. Spam generują roboty. Rozwiązanie powyższego działania przekonuje nas że nie jesteś robotem :)
WG Roztocze: Zgłaszamy gołębie na Westerplatte. Hodowca decyduje czy i jakie gołębie chce ,żeby brały udział w tak prestiżowym locieHodowca radzi: 5 praktycznych porad, jak rozpocząć hodowlę gołębi pocztowych Jeżeli na widok przelatujących gołębi Twoje serce zaczyna szybciej bić i zastanawiasz się, czemu one tak latają, do tego zastanawia Cię sąsiad lub znajomy, którzy ciągle patrzą w niebo, to znak, że te stworzenia mogą być Tobie bliższe, niż Ci się wydaje. Może właśnie w Twojej głowie zaczyna już kiełkować myśl o własnej hodowli gołębi pocztowych. Tylko od czego zacząć? Przede wszystkim zacznij od podstawowego pytania, które każdego dnia zadają sobie potencjalni hodowcy na całym świecie, czyli... czy w ogóle zaczynać? Jeżeli chcesz zacząć swoją przygodę z hodowlą gołębi pocztowych, przede wszystkim musisz liczyć się z tym, że musisz mieć czas. Gołębie wymagają ciągłej opieki i dobrej ręki hodowcy. Nie są to rybki w akwarium, którym wystarczy tylko wsypać pokarm, co pewien czas wymienić wodę i wyczyścić filtr. Nie jest to również gryzoń, któremu raz na kilka dni wysprzątasz klatkę. Z gołębiami jest zupełnie inaczej! Każdego dnia trzeba je karmić, zmieniać wodę, robić obloty, sprzątać. Kiedy tylko w Twoim życiu pojawi się gołębnik, gołębie staną się również jego integralną pytanie, które musisz sobie zadać Co chcę Ci przez to przekazać? Tylko i wyłącznie tyle, że musisz być świadomy odpowiedzialności i wiedzieć, że za tydzień nie zrezygnujesz ze swojej pasji. Nie może to być na zasadzie dziś jest, a jutro tego nie ma. Jeśli nie jesteś do końca pewny swojej pasji i przygotowania – daj sobie spokój. Wiem, że takie słowa nie zachęcają, nie wzbudzają też entuzjazmu, ale w obecnych czasach świadomość społeczeństwa jest często nikła, a nazbyt konsumpcyjny styl życia często prowadzi do tragedii. Twoja przygoda z gołębiami pocztowymi musi zacząć się od pytania: czy naprawdę tego chcę? Następnie zadaj sobie pytanie, czy jesteś gotów poświęcać swój czas – czas, który teraz przeznaczasz na spotkania ze znajomymi, czas, który spędzasz na leniwym lub bardziej aktywnym wypoczynku. Zadaj sobie te pytania i mam nadzieję, że odpowiedź będzie wszędzie taka sama: tak, jestem gotowy! Jak się odpowiednio przygotować Jeśli nadal czytasz ten tekst, oznacza to, że na powyższe pytania odpowiedziałeś sobie w sposób, w jaki kiedyś odpowiedział sobie każdy z hodowców. Jedni zadają je na początku swojej przygody, inni nieco później, ale najważniejszy jest efekt! Skoro już wiesz, że chcesz dołączyć do świata gołębi pocztowych, sprawdź, co powinieneś zrobić, aby zbliżyć się do posiadania własnych ptaków: 1. Dowiedz się, jak postępować z gołębiami. Warto, abyś skontaktował się z kimś bardziej doświadczonym, kto pokieruje Cię w wyborze miejsca na gołębnik (pamiętaj, że musisz mieć gdzie go wybudować lub posiadać miejsce, które będziesz mógł przerobić), opowie, jak postępować z ptakami, jak się nimi zajmować. Przeczytaj każdą poradę, na jaką trafisz, a która przybliży Cię do upragnionego celu. Zachęcam Cię do lektury stron internetowych, forów, oglądania filmów i czytania książek. Każda forma jest dobra, a każdy Twój rozmówca może powiedzieć coś, co akurat się bardzo przyda. 2. Utrzymuj gołębie w odpowiedniej kondycji zdrowotnej. Jeśli już będziesz je mieć, powoli nauczysz się czytać z nich jak z kart. Niestety gołębie nie mówią, więc nie powiedzą, że coś im dolega – musisz nauczyć się rozpoznawać symptomy. Sięgnij po lekturę na temat chorób gołębi i skup się na tym, jakie mogą być objawy danej choroby, jak jej zapobiegać, jak niwelować objawy, co obserwować i co można wyczytać z kału. 3. Zobacz, jak wyglądają gołębniki czołowych hodowców. Oglądaj filmy, zobacz, co oni robią, jak postępują z ptakami, zwróć uwagę na woliery, wentylacje, okna. Sprawdź, jak zapewniają odpowiednią przestrzeń – Ty też nie lubisz siedzieć w pięć osób na trzyosobowej kanapie, gołębie (jak i inne zwierzęta) nie są pod tym względem inne. Pamiętaj o tym! Podsumowując, aby prawidłowo przygotować się do przygody hodowlanej, musisz zgłębić wiedzę na temat zdrowia, gołębnika, postępowania z gołębiami i opieki. Warto też nieco pochylić się nad metodami stosowanymi w hodowli. Mój pierwszy gołębnik Wiesz już, że chcesz mieć gołębie. Ba, jesteś tego pewien! Masz też już nieco większą wiedzę teoretyczną na temat tego, jak z nimi postępować i co robić. Czas zatem przejść do konkretnego działania – wybierzmy miejsce na Twój gołębnik i zbudujmy go. I tu zaraz pojawia się pytanie, czy ma to być gołębnik wolnostojący, np. na działce, w ogrodzie, czy może będziesz przerabiać pomieszczenia gospodarcze. Jeśli przerabiać, to czy jest to budynek drewniany, czy murowany? Poddasze czy konkretne pomieszczenie? Jak zawsze pytań jest sporo, ale postaram się przedstawić Ci wszystkie wizje, bo być może nie wiesz do końca, co sam chcesz zrobić. Gołębnik wolnostojący (ogrodowy) Zaczynam od tego rozwiązania, bo jest najprostsze. W Internecie znajdziesz wiele przykładów, jak taki gołębnik ma wyglądać, ale pamiętaj, że warto tutaj zadbać o woliery – ptaki lubią na nich przesiadywać, ale są też przydatne do kąpieli lub jako miejsce, gdzie zimą ptaki będą zażywać kąpieli słonecznych. Musisz też rozważyć, w jaki sposób zrobić wloty, aby były funkcjonalne i przystosowane do danej metody hodowlanej. Niezwykle ważna jest wentylacja. Warto rozważyć też, czy dach ma być jedno- czy dwuspadowy. Widzisz, ile jest tu pytań? To bardzo dobrze! Im więcej ich się pojawi, tym lepiej przygotujesz się do budowy. I nie martw się – nie ma idealnego rozwiązania na wszystko, zapewne przez kilka miesięcy od wybudowania gołębnika będziesz już mieć wizje pierwszych przeróbek. W mojej ocenie gołębnik wolnostojący to najlepsze rozwiązanie. Proponuję zrobić go z dachem dwuspadowym, w którym zamontujesz kominy wentylacyjne. Wloty mogą być przystosowane do wlotów belgijskich, a tuż pod nimi zamontuj woliery. Całość niech będzie uniesiona do około 60 cm nad ziemię i postawiona na słupkach. Podłogę zrób z rusztu – ułatwi Ci obsługę. Pamiętaj, żeby sprawdzić rozwiązania dotyczące wentylacji – tu poza kominami warto zadbać o wloty powietrza kilka centymetrów nad podłogą. Uwaga! Wnętrze musi być tak zaprojektowane, aby obieg powietrza był stały, jednocześnie łagodny, aby nie dmuchało za mocno na siedzące gołębie. Zadbaj odpowiednio o miejsce dla samców, samic (wdów), gołębi młodych i rozpłodowych. Pamiętaj: gołębnik musi być przede wszystkim funkcjonalny, a gołębie muszą się w nim czuć jak u siebie w domu. Dedykowane pomieszczenie na gołębnik Dokładnie omówiliśmy budowę gołębnika ogrodowego, ale warto rozważyć adaptację osobnego pomieszczenia typu budynek gospodarczy, garaż czy poddasze. Ciężko mi w tym momencie wskazać konkretne elementy, na które powinieneś zwrócić uwagę, ale kluczowe jest zachowanie odpowiedniej funkcjonalności i wentylacji. Bardzo ważne jest, aby w trakcie letnich, wysokich temperatur gołębnik zbytnio się nie nagrzewał, oraz aby nie panowała w nim zbyt wysoka wilgotność. Bez wątpienia uzyskanie odpowiedniego efektu będzie trudne, co nie oznacza, że niewykonalne. Na pewno z odrobiną nieco większego zaangażowania oraz kreatywności stworzysz wspaniały, klimatyczny pierwsze gołębie Nadszedł wreszcie ten wspaniały i na pewno długo wyczekiwany dzień. Wreszcie możesz skupić się na tym, aby zasiedlić swój gołębnik. Jak to najlepiej zrobić? Drogi są przynajmniej trzy: 1. Pierwsza droga, moim zdaniem najbardziej trafna, to udanie się z wizytą do dwóch hodowców osiągających bardzo dobre wyniki lotowe. Nie skupiaj się na mistrzach z danego sezonu, postaraj się w okolicznych oddziałach odnaleźć hodowców, którzy na przestrzeni ostatnich 5-10 lat osiągają wyniki pozwalające im uplasować się w pierwszej piątce, ewentualnie w większym oddziale w pierwszej dziesiątce hodowców klasyfikacji 5 z 50 w lotach gołębi dorosłych. Czemu tak? Ponieważ sezon życia może także przytrafić się wkrótce i Tobie – to nie znaczy jednak, że Twoja hodowla stoi na odpowiednio wysokim poziomie. Jeśli jednak potrafisz małą ilością ptaków przez kilka lat osiągać wysokie wyniki, to oznacza, że masz bardzo wyrównane stado i na tyle bogatą wiedzę, aby odpowiednio ptaki przygotować. Gdy dowiesz się o takich hodowcach, postaraj się do nich dotrzeć i kupić po kilka sztuk ptaków późnych, wyhodowanych po wdowcach. Następnie oblataj te ptaki, w kolejnym roku je złącz pomiędzy sobą i zacznij przygodę lotową gołębiami młodymi. Uwierz, że wystarczy 10-15 par takich gołębi. 2. Druga droga (jeśli jesteś bardziej zamożny) to zakup gołębi młodych z bardzo dobrych hodowli i lotowanie nimi od razu. Tu musisz być świadomy, że może to być bardzo trudne zadanie i zapewne poniesiesz spore straty w lotach, co moim zdaniem niekoniecznie musi być przełożeniem słabego materiału lotowego czy niewystarczającej wiedzy z Twojej strony. 3. Trzecia z dróg to zakup ptaków rozpłodowych. Jeżeli Cię na to stać, kup dosłownie kilka wybranych ptaków – takich, które same są superlotnikami lub ptaków bardzo mocno zinbredowanych na superlotników lub ich rodziców. Nie kupuj 50 ptaków po 100 zł, za to kup za tę samą kwotę 2-3 pary, ale konkretnego materiału, i sparuj je ze sobą. Potem młode z tych ptaków znów skrzyżuj z nowo zakupionym 1-2 ptakami w kolejnym sezonie i dopiero potomstwo tych zacznij lotować. W mojej ocenie – będzie to strzał w 10!Jak dbać o gołębie No dobrze, masz gołębnik, masz nieco wiedzy hodowlanej, masz nawet pierwsze ptaki. Są to trzy pary ptaków rozpłodowych. Jak się nimi zajmować? Tu bardzo ważne będzie odpowiednie karmienie (mieszanka dedykowana dla danego okresu hodowlanego). Pamiętaj, że jeśli nie trwa okres rozpłodowy, należałoby ptaki rozłączyć. Samiczki możesz wówczas zabrać do innego gołębnika, ale samce niech zostaną na swoim miejscu. Nie zapominaj o codziennej wymianie wody (nawet dwa razy dziennie) i dostarczeniu ptakom podstawowych suplementów takich jak: ocet jabłkowy z miodem Naturalis lub Avidress Plus Röhnfried, mikro i makroelementów z witaminami np. SuperVit Versele-Laga, a w okresie rozrodu także nieco elektrolitów np. w postaci Hemolyt 40 Versele-Laga lub Belgasol Belgica De Weerd oraz preparatów z większą ilością białka do odchowu młodych takich jak Optimal Start Versele-Laga lub Probioc Prima. Śmiało jako codzienną profilaktykę polecę Ci produkty ziołowe np. produkt Herbolan Versele-Laga lub Natural Herbs marki Profeed Taube oraz drożdże B-Pure Versele-Laga lub Pavifac Röhnfried. Dodatkowo warto podawać ptakom w pełni kompletną mieszankę mineralno-witaminową All-in-one Versele-Laga. Sam program prowadzenia hodowli zostawmy na inny artykuł, to tzw. temat rzeka. Reasumując, mam nadzieję, że artykuł ten pomoże Ci w podjęciu odpowiednich decyzji, a jeśli nie, przynajmniej nakieruje Cię na to, jak powinno się prawidłowo postępować. Stanowczo neguję przetrzymywanie ptaków przybłąkanych czy zakupionych na bazarze. Pamiętaj, masz być hodowcą, w pełnym tego słowa znaczeniu. Tego się trzymajmy. Powodzenia! Ptaki trzeba przygotować np. na organizowane w ramach zawodów loty specjalne na dystansie nawet 1200 km. Nic więc dziwnego, że wyjątkowe gołębie sporo kosztują.
Latem odbywają liczne loty konkursowe gołębi pocztowych, zarówno z kraju, jak i zza mogileńskiego oddziału Polskiego Związku Hodowców Gołębi Pocztowych są na finiszu rywalizacji gołębi starych. Jeszcze dwa loty pozostały do wyłonienia mistrza na 2011 r. Po 11 konkursach zdecydowanie prowadził Leszek Urban z Targownicy, zeszłoroczny mistrz oddziału. Wyprzedzał Roberta Musidłowskiego z Wiecanowa, Adama Morawskiego z Mogilna i Roberta Bartkowiaka z Wiecanowa. Podobno już nikt nie jest w stanie zagrozić liderowi. Hodowcy wysyłają gołębie również na loty narodowe. Pierwszy z trzech zaplanowanych w tym roku odbył się z miejscowości Roosendaal (Niemcy), długości ponad 900 km. Spośród mogileńskich członków związku największe powody do zadowolenia miał Jacek Drzazgowski z Janikowa, którego gołąb pokonał trasę w ciągu 12 godz. i 40 min. Leciał z prędkością 75 km/godz. Po ponad pół godzinie do gołębnika przyfrunął ptak Grzegorza Szczęsnego z Mogilna. Punkty do rywalizacji zdobyli też mogilnianie Adam Morawski i Maurycy Chybicki/Stanisław Gałęzewski. Czytaj e-wydanie ».