Mokra karma dla kota Animonda Carny Kitten. Nie od dziś wiadomo, że kotu potrzebne do życia są wysokomięsne produkty. Dobre są więc wszystkie karmy mokre o wysokiej zawartości przyswajalnego białka. Jedną z nich jest Animonda Carny Kitten, czyli karma w puszce dla kociąt.
72 odp. Strona 2 z 4 Odsłon wątku: 20350 23 września 2010 19:21 | ID: 296493 Odkąd zaczęłam sama gotować Adamowi, przestał lubić jedzonko ze słoiczków. Zdaję sobie sprawę, że dobrze gotuję, ale myślę, że to raczej chodzi o konsystencje. Mały nie lubi aż takich mocno zmiksowanych papek. U Waszych Dzieci też tak jest, lub było? 21 oliwka Poziom: Dzierlatka Zarejestrowany: 19-04-2008 00:57. Posty: 161880 24 września 2010 10:50 | ID: 296781 madalenadelamur napisał 2010-09-24 10:45:16sysia12 napisał 2010-09-24 10:26:18moja niuńka nie jadła nic ze słoiczkow wolała jak sama zrobiłam,rozgniatałam widelcem i było okI właśnie z Ciebie powinna brać przykład nie jedna Mamusia ;0)Przecież nasze dzieci... oj przepraszam moje nigdy nie poznały smak tego jedzonka ze słoiczków. Kto w tamtych czasach o nich słyszał... robiło się samemu i soczki, kaszki, kleiki, zupki itp. 24 września 2010 10:51 | ID: 296782 AlusiaSz napisał 2010-09-24 09:49:52Ja doprawiam tylko oliwą z oliwek, a smak nadają warzywa i owoce. Mały nie dostaje cukru i soli, a mimo to się zajada. Póki nie pozna smaku przyprawianego jedzenia, to będzie Mu odpowiadać. Tak jest zawsze i u wszystkich. Jak czegoś nie znamy, nie tęsknimy za Patrykowi też nie soliłam bardzo długo a obiadki zajadał do tej pory nie zna smaku słodkiej herbaty :)) 23 madalenadelamur Poziom: Starszak Zarejestrowany: 22-02-2010 11:02. Posty: 3921 24 września 2010 10:55 | ID: 296788 oliwka napisał 2010-09-24 10:50:45madalenadelamur napisał 2010-09-24 10:45:16sysia12 napisał 2010-09-24 10:26:18moja niuńka nie jadła nic ze słoiczkow wolała jak sama zrobiłam,rozgniatałam widelcem i było okI właśnie z Ciebie powinna brać przykład nie jedna Mamusia ;0)Przecież nasze dzieci... oj przepraszam moje nigdy nie poznały smak tego jedzonka ze słoiczków. Kto w tamtych czasach o nich słyszał... robiło się samemu i soczki, kaszki, kleiki, zupki KIEDYŚ nie było jedzenia ze słoiczków i mamy zdrowych rodziców,Babcie,Dziadków itd...Kiedys wszystko opierało się na zdrowej sami uprawiali role,warzywa,owoce do dzisiaj trzymają się tej reguły i jest te słoiczki to po prostu pójście na skąd mam wiedzieć co w nich kupuję parówkę czy konserwę nie wiem co w niej jest!!!A może byc o wiele więcej niż może nam się zdawać ;(((((( 24 Isabelle Poziom: Przedszkolak Zarejestrowany: 03-07-2009 19:42. Posty: 21159 24 września 2010 10:59 | ID: 296793 Magdaleno! madalenadelamur napisał 2010-09-24 08:51: dla rodziców,którzy "nie mają czasu" ugotować domowego owoc czy warzywko zakupione czy te ogrodowe można zetrzeć i zrobić coś lepszego niż zawartość tych słoiczków. Magaleno! Nie osądzaj zanim sama nie podejmiesz trudu karmienia dziecka i chodzenia do pracy. A i wtedy spróbuj zrozumieć inne mamy. Różnie w życiu bywa. Nie zawsze karmienie słoiczkiem to "łatwizna" a czasem konieczność. W przypadku zawodowej pracy mamy, odprowadzania dziecka do niani gdzie trzeba dać jedzenie nie zawsze mama ma 5 dni w tygodniu gotowac zdrowe i pożywne jedzenie. Czasem musi wystarczyc słoiczek. Mamy nie są robotami. To ludzie, którzy usiłuja pogodzić wiele spraw. 25 madalenadelamur Poziom: Starszak Zarejestrowany: 22-02-2010 11:02. Posty: 3921 24 września 2010 11:07 | ID: 296806 Isabelle napisał 2010-09-24 10:59:51Magdaleno! madalenadelamur napisał 2010-09-24 08:51: dla rodziców,którzy "nie mają czasu" ugotować domowego owoc czy warzywko zakupione czy te ogrodowe można zetrzeć i zrobić coś lepszego niż zawartość tych słoiczków. Magaleno! Nie osądzaj zanim sama nie podejmiesz trudu karmienia dziecka i chodzenia do pracy. A i wtedy spróbuj zrozumieć inne mamy. Różnie w życiu bywa. Nie zawsze karmienie słoiczkiem to "łatwizna" a czasem konieczność. W przypadku zawodowej pracy mamy, odprowadzania dziecka do niani gdzie trzeba dać jedzenie nie zawsze mama ma 5 dni w tygodniu gotowac zdrowe i pożywne jedzenie. Czasem musi wystarczyc słoiczek. Mamy nie są robotami. To ludzie, którzy usiłuja pogodzić wiele spraw. A kiedy robisz obiadek sobie możesz odłozyć w mniejszy garnuszek jeszcze nie przyprawione danie,zupke póżniej ewentualnie zrobić z tego papke i obiadek gotowy!Nikt nikogo nie osądza ;) 24 września 2010 15:14 | ID: 296940 Magdaleno to nie wygląda tak prosto i pięknie jak Ci się wydaje. Powiem nawet, że jestem zaskoczona Twoja postawą. Kierujesz się teraz jakimiś ideałami, które nie istnieją. Zwłaszcza, że nie masz doświadczenia. Ja mam 7 miesięczne dziecko, byłam opiekunką 4 dzieci, a mimo to ciągle próbuję zebrać więcej informacji na temat jadłospisu. kiedyś również miałam dużo do powiedzenia. Jak zostałam matką i zaczęłam sobie przypominać moje porady, to jest mi wstyd. A nawet przeprosiłam koleżankę za to co Jej kiedyś radziłam. W moim mniemaniu myślałam, że dobrze robię, teraz mam te same problemy i nie wiem co robić. 24 września 2010 15:30 | ID: 296964 Zgadzam sie, nie zawsze podawnaie sloiczkow maluchom to lenistwo matki - nieraz koniecznosc. Ja malej serwowalam sloiczki do 5 m-ca, ale nie zawsze bo jadla to, co jej ugotowalam. Pozniej sama juz nie chciala jesc tego jedzonka... A Ty Magdaleno zauwazylam odkad zaszlas w ciaze stale sie madrzysz jakbys gro maluchow wychowala, wiele z nas -matek przekonalo sie, ze sucha teoria z ksiazek czy czasopism dla mam to bzdury. Trzeba samej 24na dobe byc z dzieckiem, aby je poznac itd. Tez bedac w ciazy czytalam wiele ksiazek i uwazalam, ze zjadlam wszystkie rozumy, ale wiesz mi ze te madrosci nieraz poszly w odstawke a robilam tak, aby maluchowi dogodzic nawet je rozpieszczajac! Takze pogadamy za rok przynajmniej i zobaczymy jak Ty ksiazkowo wychowujesz swojego malucha... 28 Sonia Poziom: Pełnoletnia Zarejestrowany: 06-01-2010 16:15. Posty: 112846 24 września 2010 19:06 | ID: 297052 U mnie było tak samo:) Mały nie chciał wziąc do buzi nic razy próbowałam i na końcu sama gotowałam mu obiadki:) Wtedy zajadał ze znowu starszy syn za nic nie chciał gotowanych tylko właśnie ze dziecko,to inaczej:) sysia12 napisał 2010-09-24 10:26:18moja niuńka nie jadła nic ze słoiczkow wolała jak sama zrobiłam,rozgniatałam widelcem i było ok 29 alanml Poziom: Starszak Zarejestrowany: 27-10-2009 17:11. Posty: 30511 24 września 2010 20:44 | ID: 297121 Oj Magdaleno przypominasz mi mnie samą przed 3 laty. Też dla mnie teoria wychowywania dzieci była tak cudowna jak Twoja. Też wyobrażałam sobie nie wiadomo co, ba! nawet radziłam doświadczonym mamom bo przecież naczytałam się gazet, miałam czas na siedzenie i czytanie w necie. Ale Moja Droga teoria (czyli to co nam tu klarujesz) to jedno a życie to całkiem co innego. Więc Kochana życzę Ci dużo ekologicznych warzyw i owoców - szczególnie zimą, dużo cierpliwości, zdrówka i dzidziusia co będzie miało zawsze apetyt, będzie przesypiało całe noce a w dzień grzecznie sie bawiło na kocyku. Aha i skoro uważasz, że słoiczkowe obiadki są niedobre, bez smaku i co nie tylko to doczytaj sobie w tych mądrych książkach dlaczego takie są. Przepraszam wszystkich za mój sarkastyczny ton wypowiedzi ale szlag mnie trafia jak czytam takie mądrale. 30 pinquin Poziom: Maluch Zarejestrowany: 11-12-2009 21:25. Posty: 896 24 września 2010 21:02 | ID: 297151 Hehehe, teoria jest piękna. Przed urodzeniem Majki, wiedziałam że mała nie będzie ssać smoka, będzie ssała do 6 m-ca tylko pierś, będzie sama zasypiac w łóżeczku itp :) A potem się urodziła ;) Darła się i chciała ssać pierś non stop, bo miała taki instynk ssania, że poraniła mi brodawki do krwi. Dałam smoczek. W wieku 4 m-cy była głodna jak wil i wyrywała nam jedzenie - dałam marchewkę (o zgrozo! ze słoiczka, bo tylko od takiej nie miała alergicznych ran na twarzy). Od alergii, bolącego brzuszka i ran na ciele przepłakała wieeele nocy, a my ją głaskaliśmy, tuliliśmy, nosiliśmy, śpiewalismy i szeptaliśmy. Więc chyba jesteśmy niedobrymi rodzicami... 26 września 2010 14:39 | ID: 298036 Ja również podawałam zupki i obiadki ze słoiczka. Nie czuję się przez to zła mamą. Wprost przeciwnie. Takie gotowe dania maja jeszcze jeden plus oprócz tego, ze mają stały i sprawdzony skład, a mianowicie - wystarczy je tylko podgrzać i podać, przez co oszczedza się czas za zabawę z dzieckiem. Magdaleno, sama sprawdzisz niedługo jak to jest z tym macierzyństwem. A jeśli będziesz miała jakiekolwiek wątpliwości, co do słoiczków, to zapytasz pediatry. Moja pani doktor doradzała taką postać jedzonka. 32 anusia Zarejestrowany: 10-07-2009 16:27. Posty: 1629 26 września 2010 18:54 | ID: 298096 ja gotuję Szymkowi sama, ale jestem na wychowawczym,fakt,ze nigdy nie wychodzi mi jedna porcja! za to kupilam sporo malutkich pojemniczków i zamrażam to co zostaje, opisuję i w rezultacie gotuję co 3 -4 dni. Mały je wszystkie warzywa i owoce bez grymaszenia, doprawiam ziołami, oliwą lub masłem 100%, nie używam soli ani cukru. to naprawde proste, a na awaryjne sytuacje mam zamrożone woreczki z pokrojonymi warzywami akurat do wrzucenia do jeśli podczas obiadu mamy być poza domem albo jedziemy gdzieś to biorę słoiczki mały też je zjada. no i jak wprowadzam cos nowego to zaczynam od miałam swoje teorie przed urodzeniem życie je zweryfikowało. jak pójdę do pracy to pewnie róznie będzie- chociaż raczej będę zamrażać.(taki sposób podpowiedziala mi moja pediatra) 33 madalenadelamur Poziom: Starszak Zarejestrowany: 22-02-2010 11:02. Posty: 3921 26 września 2010 19:23 | ID: 298120 Nie czytam żadnych książek ani gazet po prostu z dziećmi mam wiele wspólnego. Ale dziekuję za wasze złośliwe komentarze ;)))) Babki po prostu takie są złosliwe aż do bólu mnie to śmieszy bardzo ;) 34 madalenadelamur Poziom: Starszak Zarejestrowany: 22-02-2010 11:02. Posty: 3921 26 września 2010 19:35 | ID: 298131 kasianml napisał 2010-09-24 15:30:28Zgadzam sie, nie zawsze podawnaie sloiczkow maluchom to lenistwo matki - nieraz koniecznosc. Ja malej serwowalam sloiczki do 5 m-ca, ale nie zawsze bo jadla to, co jej ugotowalam. Pozniej sama juz nie chciala jesc tego jedzonka... A Ty Magdaleno zauwazylam odkad zaszlas w ciaze stale sie madrzysz jakbys gro maluchow wychowala, wiele z nas -matek przekonalo sie, ze sucha teoria z ksiazek czy czasopism dla mam to bzdury. Trzeba samej 24na dobe byc z dzieckiem, aby je poznac itd. Tez bedac w ciazy czytalam wiele ksiazek i uwazalam, ze zjadlam wszystkie rozumy, ale wiesz mi ze te madrosci nieraz poszly w odstawke a robilam tak, aby maluchowi dogodzic nawet je rozpieszczajac! Takze pogadamy za rok przynajmniej i zobaczymy jak Ty ksiazkowo wychowujesz swojego malucha...A ty kobietko proszę zacytuj mi posty,w których tak strasznie się mądrzyłam...Nic z tego co opisałaś na mój temat powyżej prawdą nie trzeba być mądrą Mamą poprzez czytanie wszystkiego co w rękę słucham niż to tak jakby moja ciąża bardzo mi rozpieszczasz malucha nie znaczy,że robisz dobrze...Pozdrawiam cieplutko!!! 35 alanml Poziom: Starszak Zarejestrowany: 27-10-2009 17:11. Posty: 30511 26 września 2010 20:06 | ID: 298178 madalenadelamur napisał 2010-09-26 19:23:07Nie czytam żadnych książek ani gazet po prostu z dziećmi mam wiele wspólnego. Ale dziekuję za wasze złośliwe komentarze ;)))) Babki po prostu takie są złosliwe aż do bólu mnie to śmieszy bardzo ;)24 godziny na dobę 7 dni w tygodniu tak? Magdaleno ....daj znać za rok jak Ci idzie. Powodzenia! 36 pinquin Poziom: Maluch Zarejestrowany: 11-12-2009 21:25. Posty: 896 26 września 2010 20:32 | ID: 298214 anusia napisał 2010-09-26 18:54:16ja gotuję Szymkowi sama, ale jestem na wychowawczym,fakt,ze nigdy nie wychodzi mi jedna porcja! za to kupilam sporo malutkich pojemniczków i zamrażam to co zostaje, opisuję i w rezultacie gotuję co 3 -4 dni. Mały je wszystkie warzywa i owoce bez grymaszenia, doprawiam ziołami, oliwą lub masłem 100%, nie używam soli ani cukru. to naprawde proste, a na awaryjne sytuacje mam zamrożone woreczki z pokrojonymi warzywami akurat do wrzucenia do jeśli podczas obiadu mamy być poza domem albo jedziemy gdzieś to biorę słoiczki mały też je zjada. no i jak wprowadzam cos nowego to zaczynam od miałam swoje teorie przed urodzeniem życie je zweryfikowało. jak pójdę do pracy to pewnie róznie będzie- chociaż raczej będę zamrażać.(taki sposób podpowiedziala mi moja pediatra) Robię tak samo. Tzn, młody dostaje również słoiczki, ale przynajmniej raz w tygodniu gotuje gar zupy, który potem w pojemniczkach zamrażam. Jednak jesli musze gdzies wyjsć, biore gotowy słoiczek, młody zjada nawet zimne obiadki ;) Wiem, wiem, nie powinnam się chwalić, i lepiej odgrzewać. Ale naprawde nie zawsze jest jak... A jak dzieciaczki były malutkie, to gotowałam papki jednoskładnikowe (sama marchewka, albo ziemniaczek itp) i zamrażałam na tackach do lodu. Kiedy już nabrały formy, przesypywałam takie kostki warzywne do woreczków (zajmuje mniej miejsca). A potem miałam gotową bazę do mieszania - np. jedną kostę ziemniaczkową i dwie marchewkowe. 37 cocilla Poziom: Niemowlak Zarejestrowany: 19-02-2010 08:09. Posty: 106 26 września 2010 20:35 | ID: 298217 madalenadelamur napisał 2010-09-24 08:51:11Moja Mama była Nianią dla 2 letniego rodzice dawali mu na obiadki jedzenie ze raz masakra...Od tamtej pory Mama sama postanowiła mu gotować obiadki jadł je z wielkim smakiem,aż miło było osobiście nie mam przekonania co do tych paskudnych dla rodziców,którzy "nie mają czasu" ugotować domowego owoc czy warzywko zakupione czy te ogrodowe można zetrzeć i zrobić coś lepszego niż zawartość tych słoiczków. Po pierwsze karmienie 2latka, ktorego jest sie opiekunka przez pare godzin dziennie to zupelnie cos innego niz karmienie niemowlecia, z ktorym przebywa sie cala dobe i ktore rzadko kiedy potrafi sie soba zajac dluzej niz pol godziny. Po drugie, to ze tobie oraz rzeczonemu 2latkowi sloiczki nie smakuja nie znaczy, ze nie smakuja innym. Moje dziecko wsuwa zarcie, ze sloiczkow az mu sie uszy trzesa. Tak, ide na latwizne, ale nie sadze, zeby to byl wiecej czas spedzic z juniorem niz przy garach, bo za chwile wracam do pracy i zostanie nam raptem kilka wspolnych godzin dziennie. A po trzecie nie kazdy ma mozliwosc uprawiania ogrodka, a co siedzi w warzywach czy owocach zakupionych na targu czy w sklepie tez nikt nie wie. 38 anusia Zarejestrowany: 10-07-2009 16:27. Posty: 1629 1 października 2010 09:12 | ID: 301145 pinquin napisał 2010-09-26 2 A jak dzieciaczki były malutkie, to gotowałam papki jednoskładnikowe (sama marchewka, albo ziemniaczek itp) i zamrażałam na tackach do lodu. Kiedy już nabrały formy, przesypywałam takie kostki warzywne do woreczków (zajmuje mniej miejsca). A potem miałam gotową bazę do mieszania - np. jedną kostę ziemniaczkową i dwie też na to nie wpadłam! genialny pomysł! szkoda że już za pozno bo mały uwielbia kawałki w od początku daje jedzenie ledwo ciepłe - nawet gotowane przez siebie(też rada pediatry-miałam wątpliwości ale miała rację ). jak jedziemy w dłuższą trasę to proszę na stacji o podgrzanie ale nie zawsze chca więc też zjada czasami zimne. 1 października 2010 10:07 | ID: 301182 Po pierwsze - w przeciwieństwie do tego co sami ugotujemy jedzonko w słoiczkach jest sprawdzane i badane. Jaką ja mam pewność że marchewka którą kupię na bazarze nie rosła przy autostradzie A4? Mam ją oddać do sanepidu, żeby mi sprawdzili zawartość metali ciężkich? Nie mieszkam w Puszczy Białowieskiej i nie mam ogródka. Po drugie - od tego jest postęp by z niego korzystać. To, że w średniowieczu nie chodziło się do lekarza to nie znaczy że teraz nie trzeba. To że kilkanaście lat temu dzieci nie znały pampersów nie oznacza też że Ty po nie nie sięgniesz. To samo jest ze słoiczkami. A tak na marginesie - 30 lat temu jak ja byłam mała to słoiczku już były. Może nie tak rozpowszechnione ale były. Po trzecie - dziecko powinno jeść codziennie coś innego, by nie przyzwyczaiło się do jednego typu pokarmu oraz po to by dostarczono mu wszystkiego co jest potrzebne. Nie każdy pracujący rodzic codziennie gotuje obiadki by móc urozmaicić dietę swojego dziecka. Ja tam wolę ugotować dla siebie i męża garnek zupy na cały tydzień a w resztę dni pobawić się z Młodym zamiast stać przy kuchence. Po czwarte - słoiczki wychodzą dużo taniej jak uwzględni się i energię, i gaz, i wodę i czas który trzeba poświęcić na ugotowanie posiłku dla dziecka. Po piąte - przyszłe mamuśki niech się wypowiadają jak zostaną mamuśkami. Takie gdybanie. Zobaczymy jak to będzie w przyszłości. 1 października 2010 10:08 | ID: 301183 I jeszcze jedno - nie każdy chce wykorzystywać opiekunkę czy babcię by oprócz tego, że zajmuje się dzieckiem poświęcała czas na gotowanie.
Posted June 20, 2005. Mięso ,warzywa,ryż - kisną i nie nadają się do jedzenia dla psa ,natomiast zepsute mieso ,nie szczelnie zamknięte ,jest rarytasem . Nadgniłe mięso nie zaszkodzi psu i podobnie działa jak padlina ,pies nie interesuje się. śmierdzącymi śmieciami na spacerku. SAWA.
Jedzenie dla kota - jak dobrać pokarm dla kota Od momentu gdy Twój kot osiągnie dojrzałość, w wieku około 12 miesięcy (występują różnice pomiędzy rasami), należy ustabilizować schemat żywienia. Dla utrzymania optymalnej sylwetki dietę Twojego kota musi cechować prawidłowa równowaga pomiędzy pięcioma głównymi grupami składników odżywczych; białkami, olejami i tłuszczami, składnikami mineralnymi, witaminami i węglowodanami. Każda dobrej jakości przemysłowa pełnoporcjowa karma powinna zapewniać Twojemu kotu tę podstawową równowagę żywieniową. Jeżeli pokarm przygotowujesz samodzielnie w domu, uzyskanie prawidłowego bilansu żywieniowego może być bardzo trudne. Każda z wielu wysokiej jakości przemysłowych karm dla kotów zawiera opracowaną naukowo kombinację dokładnie tych składników, których potrzebuje Twój kot. Poziom tłuszczu i białka są dokładnie określone, aby pomóc w utrzymaniu prawidłowej sylwetki. Składniki mineralne i witaminy są dokładnie zbilansowane. Wszystkie koty to 'bezwzględni mięsożercy', co oznacza, że ich dieta musi zawierać mięso. Jedynie mięso dostarcza tauryny (niezbędnej dla wzroku i zdrowia serca), swoistych wielonienasyconych kwasów tłuszczowych, jak kwas arachidonowy i szczególnej postaci witaminy A. O ile nie zaleci Ci tego lekarz weterynarii, nie jest potrzebne podawanie kotu suplementów diety, jeżeli karmisz go komercyjną karmą pełnoporcjową. Postęp w dziedzinie żywienia zwierząt towarzyszących sprawia, że obecnie dostępna jest szeroka oferta komercyjnych karm dla kotów opracowanych dla dokładnego dopasowania do swoistych potrzeb Twojego kota. Na przykład, jeżeli spędza on większość czasu w domu, korzystna może być w jego przypadku specjalna formuła dla kotów niewychodzących, o wysokiej zawartości niestrawnego włókna, aby pomóc w przesuwaniu połkniętej sierści przez przewód pokarmowy bez formowania się kul włosowych. Mniej aktywne koty potrzebują mniejszej ilości kalorii, więc podawanie formuły 'light' może pomóc uniknąć przybierania na wadze. Zanim zmienisz jedną formułę na inną, opracowaną z myślą o konkretnym celu, zawsze skonsultuj to z lekarzem weterynarii. Dostępne są również i mogą zostać zalecone przez lekarza weterynarii specjalne diety przeznaczone dla wspomagania terapii chorób lub wspomagania powrotu do zdrowia. Pamiętaj o różnicy pomiędzy karmą 'pełnoporcjową', a 'uzupełniającą'. Karmy pełnoporcjowe nie wymagają stosowania suplementów. Karmy uzupełniające, takie jak smakołyki i przekąski i niektóre karmy oparte wyłącznie na mięsie/ rybie, nie zapewniają samodzielnie właściwego bilansu żywieniowego. Jeżeli podajesz kotu karmę uzupełniającą, ogranicz jej ilość do tej zalecanej przez producenta, a w celu uniknięcia przekarmiania zawsze proporcjonalnie zmniejszaj wielkość głównego posiłku. Oczywiście, nie wyrządzisz szkody okazjonalnym przygotowaniem domowego smakołyku, ale zawsze używaj tylko świeżego mięsa i ryby, które starannie ugotuj, bez dodatku soli i po usunięciu skóry i kości. O ile sytuacja Twojego kota nie zmieni się radykalnie, nie ma potrzeby zmian w regularnym schemacie karmienia go w okresie od wczesnej dorosłości do ukończenia siódmego roku życia, gdy osiągnie wiek seniora. Czym karmić? Dostępnych jest wiele rodzajów karm dla kotów - różne receptury, postaci i formuły, jak również wybór pomiędzy formą wilgotną i suchą. Ostatecznie to czy podajesz kotu karmę wilgotną, czy suchą jest kwestią osobistych preferencji (Twoich i Twojego kota) lub też wpływ na to może mieć obecność określonych stanów chorobowych. - Suche, pełnoporcjowe karmy mają określone zalety. Są wygodne w użyciu, łatwe w odmierzaniu i przechowywaniu i mają dłuższy, niż postać wilgotna, okres przydatności po otwarciu. Pomagają również usuwać osady z zębów. Jeżeli zdecydujesz się na karmę suchą, możesz spodziewać się, że Twój kot będzie gryzł ją bardziej aktywnie i jadł ją dłużej, pił więcej wody i regularnie wracał do jedzenia, zamiast zjadać całą porcję od razu. W odróżnieniu od wielu psów, koty wolą chrupać suchą karmę, a namoczona jest dla nich mniej atrakcyjna, więc pozostaw ją suchą. - Niektóre koty po prostu wolą zapach i konsystencję wilgotnej karmy, a ta może być również bardzo wygodna w stosowaniu przy użyciu każdorazowo produktów zawierających pojedynczą porcję. Twój kot będzie także zjadał jednorazowo większą ilość, zamiast wracać wielokrotnie do miski, jak również będzie pił mniej wody. Podawaj karmę o temperaturze pokojowej, aby mieć pewność, że jej zapach i smak będą dla Twojego kota odpowiednie. Podgrzewanie otwartej puszki może potrwać dodwóch godzin od momentu wyjęcia z lodówki - alternatywnie możesz rozważyć podgrzewanie w kuchence mikrofalowej przez krótki czas, ale uważaj na gorące punkty. Ogólnie, unikaj podawania karmy która jest za ciepła lub za zimna. - Wielu właścicieli podaje mieszankę karmy suchej i wilgotnej, gdyż niektóre koty wolą wilgotną karmę z rana i pozostawioną w ciągu dnia karmę suchą. Upewnij się, że Twój kot ma stały dostęp do świeżej i czystej wody do picia, najlepiej w dużej, ceramicznej misce. Duża ilość wody jest szczególnie ważna, gdy karmisz kota suchą karmą. Jeżeli Twój kot niechętnie pije, wypróbuj większą miskę - niektóre koty nie lubią, gdy ich wibrysy dotykają boków naczynia. Metalowe miski mogą zniechęcać koty do picia, gdyż widzą one w nich odbicia i cienie, kiedy pochylają się ku naczyniu. Najlepiej, gdy miska z wodą nie znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie jedzenia, ponieważ koty preferują pewne rozdzielenie zasobów. Jeżeli kot wychodzi na zewnątrz, miska do zbierania deszczówki może cieszyć się większą popularnością, niż czysta, świeża woda wewnątrz domu. Pamiętaj, że mleko nie jest substytutem wody. Koty nie potrzebują mleka po rozdzieleniu z matką, a wiele ma nietolerancję laktozy (cukru zawartego w mleku), która może powodować u nich biegunkę. Nawet specjalnie opracowane 'mleko dla kotów' o niskiej zawartości laktozy należy traktować jako przysmak, a nie napój, a ilość spożywanej karmy powinna zostać stosownie dopasowana. Przechowywanie karmy Karma wilgotna: Po otwarciu przykrywaj puszki i przechowuj je w lodówce, ponownie ogrzewając przed podaniem. Nie pozostawiaj wilgotnej karmy poza lodówką na zbyt długo, gdyż szybko może stać się nieświeża. Nie zaleca się przechowywanie wilgotnej karmy dłużej niż przez 24 godziny po otwarciu, nawet w lodówce, więc możesz preferować produkty przeznaczone do jednokrotnego podania, takie jak saszetki lub szalki aluminiowe. Sucha karma: Suchą karmę przechowuj w suchym, czystym miejscu i regularnie myj pojemnik. Hermetyczny pojemnik sprawia, że karma jest bardziej smaczna poprzez zatrzymywanie jej aromatu. Suchą karmę podawaj w postaci suchej, ponieważ wiele kotów preferuje chrupanie karmy, a namoczoną uważa za mniej atrakcyjną. Smakołyki i przekąski Większość właścicieli lubi podawać swoim kotom coś dobrego do jedzenia, jako dodatek do ich głównego posiłku. Resztki ze stołu lub niewielkie ilości jedzenia podawane z ręki uważane są przez wielu za sposób okazywania uczucia. Jednakże ludzkie pokarmy są bigate w kalorie i czasami sól, i brakuje w nich wielu niezbędnych składników, więc ryzykujesz przekarmianie zwierzęcia lub zakłócenie równowagi jego diety. Dostępnych jest również wiele marek komercyjnych smakołyków, ale one również mogą zawierać znaczne ilości kalorii. Niektóre komercyjne przysmaki są opracowane z myślą o tym, aby smakować wspaniale i uzupełniać główny posiłek bez zakłócania równowagi żywieniowej, a w przypadku części z nich producenci deklarują korzystne działanie na rzecz przewodu pokarmowego lub zębów. Pamiętaj, gdy podajesz kotu smakołyki zawsze zmniejszaj wielkość jego głównego posiłku o adekwatną ilość kalorii i stosuj się do zaleceń producenta. Ogranicz ilość przysmaków do nie więcej niż 15% jego dziennego zapotrzebowania energetycznego, aby zapobiec zakłócenia równowagi jego diety. Pamiętaj, że gdy Twój kot jest na specjalnej diecie zaleconej przez lekarza weterynarii w związku z odchudzaniem lub innym wskazaniem medycznym, podawanie przysmaków może być zabronione, gdyż nawet niewielka ilość ludzkiego pokarmu może zakłócić taka dietę. W takim przypadku zapytaj lekarza weterynarii, co wolno, a czego nie wolno Ci podawać zwierzęciu. Ile? Wiele kotów mając wybór wolałoby kilka malych posiłków na dzień. Jest to dla właścicieli trochę niekomfortowe, ale koty są równie wprawne w przyjmowaniu pokarmu w mniejszej liczbie posiłków o większej objętości, a większość z nich przystosowuje się chętnie do dwóch posiłków dziennie. Niemniej jednak, ponieważ z natury lubią podjadać, pozostawianie pewnej ilości suchej karmy pomiędzy posiłkami odpowiada kocim nawykom żywieniowym. Zawsze czytaj uważnie instrukcję podawania karmy umieszczoną na opakowaniu, ale pamiętaj, że te zalecenia znajdują się tam tylko po to, abyś miał od czego zacząć. Każdy kot ma indywidualne cechy, więc najważniejsze jest takie karmienie, aby utrzymać szczupłą, zdrową, idealną sylwetkę. Jeżeli masz wątpliwości co do tego ile pokarmu podawać swojemu kotu, skontaktuj się z lekarzem weterynarii. Warto pamiętać, że zmiana okoliczności może prowadzić do zmiany potrzeb żywieniowych. Na przykład, jeżeli przeprowadzisz się z domu z ogrodem do domu bez ogrodu, poziom aktywności Twojego kota może spaść i może on potrzebować mniejszej ilości kalorii w pokarmie, aby utrzymać optymalna masę ciała. Kiedy i jak karmić Koty to zwierzęta mające nawyki, więc najlepiej karmić je codziennie w tym samym miejscu i w tych samych porach, w cichym miejscu, z dala od domowego zgiełku. Wybierz powierzchnię, która jest łatwa w czyszczeniu, taką jak podłoga ceramiczna lub użyj podkładki pod miskę. Karmę podawaj zawsze w czystej misce; najlepsze są miski ceramiczne lub metalowe, a niektóre koty preferują spodek lub płytkie naczynie. Miskę umieść z dala od kuwety, a jeżeli masz więcej niż jednego kota, miski rozmieść w sporej odległości od siebie, aby uniknąć konfrontacji. Jeżeli koty nie są ze sobą w dobrych stosunkach, konieczne może być całkowite rozdzielenie miejsc karmienia. Zmiana diety Przyczyn, dla których będziesz musiał zmienić dietę swojego kota może być wiele. Potrzeby żywieniowe mogą zmieniać się wskutek zmian w trybie życia, w środowisku życia lub z wiekiem lub też specjalna dieta może być wymagana w związku z zaburzeniami chorobowymi. Pamiętaj, aby skonsultować się z lekarzem weterynarii, gdy Twój kot będzie odmawiał jedzenia podawanej zwykle karmy lub ilość, którą zjada się zmniejszy. Jeżeli potrzebna jest zmiana karmy, uwzględnij to, że jego trawienie może z łatwością zostać zakłócone, gdy zmiany karmy, czy to z puszkowej na suchą, czy też pomiędzy poszczególnymi markami, dokonasz zbyt gwałtownie. Powolny proces zmiany karmy pomoże Twojemu kotu łatwiej trawić nowy produkt poprzez naturalne dostosowanie się enzymów i pożytecznej mikroflory w przewodzie pokarmowym. Gdy wprowadzasz nową karmę: Niewielką ilość nowej karmy wmieszaj do dotychczasowej, jakkolwiek niektóre koty nie lubią mieszania smaków, możesz więc również: Podać obydwie karmy jednocześnie, aby umożliwić kotu wypróbowanie nowego produktu. W czasie od siedmiu do dziesięciu dni stopniowo zwiększaj podawaną ilość nowej karmy, zmniejszając jednocześnie ilość tej dotychczas stosowanej aż do momentu całkowitej zmiany. Jeżeli kot źle się czuje i zalecana jest zmiana karmy, skonsultuj się z lekarzem weterynarii odnośnie najlepszego sposobu i momentu przystąpienia do zmiany diety, gdyż przejście może być łatwiejsze, gdu już zwierzę wyzdrowieje i będzie czuło się lepiej. Jeżeli zmieniasz karmę z wilgotnej na suchą, Twój kot będzie gryzł ją bardziej aktywnie i z pewnością potrzebował będzie więcej wody, może także sporadycznie odwiedzać miskę, zamiast zjadać wszystko za jednym razem. Jeżeli zmieniasz karmę z suchej na wilgotną, spodziewaj się, że będzie pił trochę mniej i zjadał większą ilość w krótszym czasie. Ponieważ sucha karma ma zwykle większą gęstość energetyczną niż karma wilgotna, kot może potrzebować proporcjonalnie większej ilości wilgotnej karmy dla pozyskania tej samej ilości kalorii. Częstowanie kota smakołykami Okazjonalnie podawane pomiędzy posiłkami lub z ręki smakołyki to wspaniały sposób budowania więzi pomiędzy Tobą i Twoim kotem. Jednakże ludzkie pokarmy i niektóre przysmaki są bogate w kalorie i brak im wielu niezbędnych składników odżywczych, ryzykujesz więc przekarmianie lub zachwianie równowagi diety Twojego kota. Niektóre przysmaki opracowane są tak, aby wspaniale smakować i stanowić uzupełnienie głównych posiłków bez jednoczesnego zakłócania równowagi żywieniowej, a w przypadku części z nich producenci deklarują korzystne działanie na rzecz przewodu pokarmowego lub zębów. Pamiętaj, gdy podajesz kotu smakołyki, zawsze zmniejszaj wielkość jego głównego posiłku o adekwatną ilość kalorii i stosuj się do zaleceń wytwórcy danego produktu. Ograniczaj smakołyki do ilości nie większej, niż 15% dziennego zapotrzebowania energetycznego kota, aby zapobiec zakłóceniu równowagi jego całościowej diety. Jeżeli kot wciąż marudzi Jeżeli wybredność Twojego kota nadal się utrzymuje, skonsultuj się z lekarzem weterynarii, ponieważ brak łaknienia u kocięcia może być wywołany chorobą. Zaleca się pełne badanie kontrolne, ponieważ przyczyn zmniejszenia apetytu u kota może być wiele. Koty z nadwagą Dorosłe koty mają skłonność do tycia, szczególnie niewychodzące i starzejące się. Otyłość jest najczęstszym zaburzeniuem odżywiania u kotów i w Wielkiej Brytanii dotyka mniej więcej jednego kota na trzy. Ważne jest zatem staranne utrzymywanie masy ciała zwierzęcia, biorąc pod uwagę związane z otyłością ryzyko wystąpienia zaburzeń chorobowych. Jak stwierdzić, że Twój kot ma nadwagę Stwierdzenie, że kot ma nadwagę może być trudne. Dla odniesienia użyj Tabeli Kondycji Ciała. Zalecana jest regularna ocena prowadzona przez lekarza weterynarii, ale aby sprawdzić samemu po prostu przesuń dłoń wzdłuż jego boków i brzucha. Przy idealnej sylwetce powinieneś być w stanie łatwo wyczuć, ale nie widzieć, jego żebra bez grubej okrywy tłuszczowej. Jego talia za żebrami powinna być wyraźnie widoczna patrząc od góry, bez kołyszących się fałdów, gdy zwierzę chodzi. Twój kot ma umiarkowanego stopnia nadwagę Jeżeli jego talia nie jest wyraźnie widoczna lub jest trudno dostrzegalna, możesz wyczuć trochę tkanki tłuszczowej pod jego brzuchem, ale wciąż jesteś w stanie wyczuć żebra pod warstwą okrywającego je tłuszczu. Twój kot jest otyły Jeżeli nie ma talii, nie możesz wyczuć jego żeber, a brzuch jest zaokrąglony, z wiszącą dużą okrywą tłuszczową (poduszka tłuszczowa), która kołysze się, gdy zwierzę chodzi. Przywrócenie kotu prawidłowej masy ciała Zanim zaczniesz jakiekolwiek zmiany w diecie lub 'program odchudzania', skonsultuj się z lekarzem weterynarii. Ważne jest, aby Twój kot został zważony i przebadany pod kątem ewentualnych problemów zdrowotnych zanim nastąpi jakakolwiek zmiana diety lub jej ograniczenie. Aby pomóc kotu zrzucić masę ciała, zacznij od zaprzestania podawania wszelkich przekąsek i smakołyków, w tym również mleka, na okres dwóch tygodni. Upewnij się, że wszyscy domownicy znają zasady, tak aby nie było oszukiwania! Jeżeli masz więcej kotów, karm go oddzielnie, aby uniknąć kradzieży jedzenia. Dzielenie karmy na mniejsze i podawane częściej porcje może pomóc w walce z głodem, ale kontroluj co i w jakiej ilości podajesz. Lekarz weterynarii może zalecić zmniejszenie ilości karmy lub przejście na specjalną dietę o obniżonej zawartości kalorii. Nigdy nie 'głódź' kota, ani nie ograniczaj ilości karmy bez zaleceń lekarza, gdyż mogłoby to prowadzić do poważnych problemów zdrowotnych. Niektóre specjalistyczne marki karm dla kotów mają w ofercie również specjalne formuły opracowane z myślą o potrzebach kotów niewychodzących lub sterylizowanych. Na ogół są one dostosowane do zmniejszonego zapotrzebowania energetycznego młodych i dorosłych kotów po zabiegu sterylizacji, aby sprzyjać utrzymaniu beztłuszczowej masie ciała, prawidłowemu metabolizmowi glukozy i zdrowiu dróg moczowych. Karma to tylko część równania. Tryb życia również jest ważny. Brak wysiłku fizycznego może być częstą przyczyną tycia, więc zachęcaj swojego kota do pozostawania aktywnym i spalania większej ilości kalorii. Pomóc może wyznaczenie czasu na zabawę, a wiele kotów lubi spędzać czas na bieganiu za piłką lub zabawie z zabawką 'wędką'. Karmy typu light Powinieneś rozważyć również korzyści płynące ze zmiany diety na specjalnie opracowaną formułę light. Diety tego typu cechują się mniejszą koncentracją kalorii, więc możesz uniknąć potrzeby ograniczania podawanej aktualnie ilości karmy. Diety te są wzbogacone wszystkimi niezbędnymi składnikami odżywczymi z wyjątkiem kalorii, więc nawet jeżeli musisz ograniczyć ilości podawanej karmy, możesz mieć pewność, że Twój kot otrzymuje wszystkie właściwe składniki mineralne i witaminy w odpowiednich proporcjach. Zauważ, że jeżeli obecnie karmisz kota dietą zaleconą przez lekarza weterynarii, powinieneś skonsultować się z nim, zanim wprowadzisz jakiekolwiek zmiany. Po dwóch tygodniach ponownie sprawdź kondycję ciała i kontynuuj dietę do momentu aż osiągnięta zostanie idealna kondycja i masa ciała. Szybka utrata masy ciała jest niebezpieczna i może wskazywać na istnienie poważnej pierwotnej przyczyny. Skuteczna utrata masy powinna przebiegać powoli i stopniowo i może trwać miesiącami, więc bądź cierpliwy. Możesz mieć możliwość wzięcia udziału w programie odchudzania prowadzonym przez Twojego lekarza weterynarii dla ścisłego monitorowania utraty masy Twojego kota, oraz pomocy i porad. Po udanym odchudzeniu zwierzęcia możesz chcieć nieznacznie zmodyfikować ilości podawanej karmy, aby ustabilizować masę ciała zwierzęcia. Marki PURINA dla kotów dorosłych PURINA produkuje wiele spośród wiodących na Świecie suchych i wilgotnych karm dla kotów, z których każda jest rezultatem najnowszych osiągnięć naukowych w zakresie jakości, smaku i odżywiania i jest opracowana, aby dać Tobie i Twojemu zwierzęciu nieprzeciętną możliwość wyboru receptur i formatów na każdy etap i tryb życia. Dowiedz się więcej o karmach dla kotów PURINA®.
Pierwsze jedzenie szczeniaka. Pierwszy pokarm dla szczeniaka to oczywiście mleko matki. Jest ono jedynym jedzeniem szczeniaka do około 3 – 4 tygodni życia; zależy to od liczebności miotu oraz mleczności suki. Mleko suki zawiera około 8 proc. białka i 9 proc. tłuszczu, co jest wartością dwukrotnie wyższą niż zawartość tych
Jedzenie dla kota w sumie przybiera dwie formy. Jest to postać sucha, czyli karma dla kotów i jest postać mokra, czyli jedzenie dla kota z puszki lub z saszetek. W sumie na tym opiera się cała kocia dieta kota domowego. Ale jest jeszcze trzecia droga, która może być fantastycznym urozmaiceniem i wzbogaceniem kociej diety. Jedzenie dla kota można zrobić samodzielnie i w tym poradniku zobaczycie jak przygotować jedzenie dla kota domowego. Tak przygotowane słoiczki można podawać praktycznie codziennie ale najlepiej jest mieszać ze sobą różne rzeczy. Czyli raz dajemy karmę sucha, raz dajemy sklepowe puszkowe jedzenie a raz nasze własne, samodzielnie przygotowane. Przysmaki dla kotów to nie tylko kupne przekąski. Kiedy zrobicie taki zestaw, wasz kot z pewnością go polubi. Oczywiście są koty, które nie przepadają za tego typu domowym jedzeniem ale to rzadkość. No i dodatkowo wiesz co dajesz kotu, wiesz z jakich to jest składników i że wszystko to zdrowe składniki a nie same ścinki i chemia. Jeżeli poradnik się spodobał to wpadnijcie tutaj:
.